Tapczan dwuosobowy – praktyczne meble do małego mieszkania

De apds
Aller à : navigation, rechercher

Drugi kluczowy element to materac piankowy, a konkretnie jego grubość i gęstość. Sama przez lata spałam na cienkiej gąbce, która po roku zrobiła się nierówna i budziłam się z bólem pleców. Dopiero przy kolejnym meblu postawiłam na 16 cm materac piankowy na stelazu listwowym i to była rewolucja. Stelaz listwowy zapewnia cyrkulację powietrza, więc materac nie zaparowuje i nie robi się w nim wilgoć, a odpowiednia grubość pianki sprawia, że kręgosłup ma podparcie przez całą noc. Jeśli planujesz spać na kanapie regularnie, nie oszczędzaj na tej warstwie - różnica jest taka jak między spaniem na podłodze a na porządnym łóżku.

Zanim zdecydowałam się na tapczan, moja kawalerka miała jeden poważny problem: każdy centymetr podłogi był na wagę złota, a ja ciągle kombinowałam, jak pomieścić łóżko, kanapę dla gości i jeszcze gdzieś schować pościel. Przerobiłam kilka rozwiązań, od wersalki po rozkładaną kanapę z funkcją spania, ale to właśnie ten mebel okazał się strzałem w dziesiątkę. Kupiłam go po trzech miesiącach szukania i od tamtej pory nie wyobrażam sobie mojego małego mieszkania bez niego. Kluczem było znalezienie modelu z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym, który zapewnia komfort spania porównywalny z klasycznym łóżkiem, a jednocześnie nie zajmuje więcej miejsca niż sofa.

Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania na Mokotowie, miało dokładnie 32 metry kwadratowe. Salon musiał pełnić funkcję sypialni, jadalni i strefy relaksu, a jedynym meblem, który mógł to ogarnąć, była kanapa z funkcją spania. I choć początkowo traktowałam ją jako zło konieczne, po latach testowania różnych modeli wiem, że dobrze dobrana potrafi zmienić codzienne funkcjonowanie w małym mieszkaniu. Problem w tym, że na rynku jest tyle opcji, że łatwo się pogubić. Dlatego zamiast ogólników o wygodzie, opowiem o konkretach.

Pamiętam, jak sąsiadka z góry narzekała, że jej rozkładana kanapa z funkcją spania ma fatalny mechanizm i po roku użytkowania strasznie skrzypi. Dlatego przy wyborze tapczanu zwróciłam uwagę na mechanizm DL, który jest cichy i wytrzymały. Rozkładanie zajmuje dosłownie kilka sekund, a samo łóżko z pojemnikiem na pościel to zbawienie, gdy brakuje mi miejsca w szafie. Wrzucam tam koce, dodatkowe poduszki i zapasową kołdrę dla gości. To rozwiązanie sprawdza się też w pokoju dziecka, gdzie każdy schowek na zabawki jest na wagę złota. W moim przypadku mebel stoi pod ścianą w salonie, a po rozłożeniu robi się z niego pełnowymiarowe miejsce do spania dla dwóch osób.

Zacznijmy od tego, co najważniejsze - mechanizmu rozkładania. Wiele osób myśli, że kanapa z funkcją spania to zawsze to samo, a tymczasem różnica między systemem wysuwanym a rozkładanym do przodu jest kolosalna. W moim poprzednim mieszkaniu miałam model z mechanizmem DL, który rozkładał się jak łóżko - siedzisko wysuwało się do przodu, a oparcie opadało płasko. Sprawdził się świetnie, bo nie wymagał odsuwania mebla od ściany, co w przypadku kanapy stojącej przy kaloryferze było zbawienne. Pamiętaj tylko, żeby przy zakupie zmierzyć wolną przestrzeń przed meblem - niektóre mechanizmy potrzebują nawet 30 centymetrów zapasu.

Montaż nie był skomplikowany, ale wymagał dwóch osób, bo stelaż z mechanizmem DL jest dość ciężki. Instrukcja była czytelna, a wszystkie elementy dobrze spasowane. Zajęło nam to około dwóch godzin, głównie przez przykręcanie listewek do ramy. Ważne jest, aby sprawdzić, czy podłoga jest równa, bo nierówności mogą powodować skrzypienie. U mnie parkiet jest stary, więc podłożyłem filcowe podkładki pod nogi. Po złożeniu łóżko stało stabilnie i ani razu nie zapadło się podczas snu. W przeciwieństwie do tanich wersalek, które często się rozklejają, ten model wygląda solidnie nawet po intensywnym użytkowaniu.

Pamiętam te wieczne szukanie miejsca na dodatkowy koc czy poduszkę dla gości. W mojej kawalerce o powierzchni 28 metrów kwadratowych każdy centymetr był na wagę złota, a szafa pękała w sezonowych ubrań i pościeli. Próbowałam różnych rozwiązań pudełka pod łóżkiem, składane worki próżniowe, ale zawsze kończyło się to bałaganem i frustracją. Aż trafiłam na łóżko z pojemnikiem na pościel i to zmieniło wszystko. Nie chodzi tylko o zgrabne schowanie koców, ale o całkowitą reorganizację przestrzeni. Nagle zyskałam miejsce na rzeczy, które wcześniej lądowały na krześle lub parapecie. Dla kogoś, kto mieszka sam, to często kwestia komfortu psychicznego, gdy wokół panuje porządek.

Kolejna sprawa to wybór między tapczanem a łóżkiem z pojemnikiem na pościel. Łóżko jest wygodniejsze na stałe spanie, ale tapczan wygrywa w kwestii wielofunkcyjności. Mogę na nim siedzieć w ciągu dnia, pracować na laptopie, a wieczorem po prostu pociągnąć za uchwyt i już mam gotowe legowisko. Mechanizm DL działa płynnie nawet po kilku latach użytkowania. Ważne, żeby przy zakupie sprawdzić, czy materac piankowy ma odpowiednią gęstość. Ja polecam modele z pianką HR, która nie odkształca się po miesiącu. Mój ma 16 cm i jest zdecydowanie lepszy niż te cienkie 10 cm, które często spotyka się w tańszych kanapach z funkcją spania.