Tapczan rozkładany – mebel, który ratuje małe mieszkania

De apds
Aller à : navigation, rechercher

Kolejna przeszkoda to wymiar spania. Gdy w salonie stoi kanapa z funkcją spania, często okazuje się, że po rozłożeniu blokuje przejście do balkonu albo drzwi do kuchni. Zmierzyłam dokładnie odległość od ściany do najbliższej przeszkody i okazało się, że potrzebuję modelu rozkładanego do przodu, a nie na bok. W sklepie sprzedawca pokazał mi wersalkę z mechanizmem DL, która po wyciągnięciu dawała płaską powierzchnię bez uskoku. Przetestowałam ją osobiście, kładąc się na materacu piankowym o grubości 16 cm, i poczułam, że to jest to – kręgosłup nie zapadł się w żadną dziurę, a stopy nie zwisały poza krawędź.

Cena? Za dobry tapczan z pojemnikiem w welurze i z materacem piankowym zapłaciłam około 1500 złotych. To sporo, ale porównując do ceny łóżka i osobnej szafy na pościel, wychodzi taniej. Meble z niższej półki za 800 złotych mają zwykle cienki materac i słaby stelaż, który po roku zaczyna skrzypieć. Lepiej dołożyć i mieć spokój na pięć lat.

Materiał obiciowy to kolejna pułapka. Na początku zachwycałam się tapicerką welurową w kolorze granatowym, bo wyglądała jak z katalogu wnętrzarskiego. Po tygodniu używania okazało się, że sierść kota wbija się w mikrofibrę, a plamy po kawie widać z drugiego końca pokoju. Musiałam kupić pokrowiec ochronny, który zepsuł cały efekt. Teraz radzę każdemu, kto ma zwierzęta albo dzieci, żeby wybierał tkaniny z oznaczeniem odporności na ścieranie powyżej 40 000 cykli Martindale’a. Najlepiej sprawdza się gładki poliester z powłoką Teflon, który przecierasz wilgotną szmatką i po problemie.

Tapczan może też zastąpić kanapę z funkcją spania, ale ma jedną wadę - nie ma podłokietników. Dla mnie to zaleta, bo mogę położyć się w poprzek i wyciągnąć nogi. Dla innych to problem, bo brak oparcia dla ramion. Jeśli planujesz oglądać w nim seriale, lepiej dokupić duże poduchy, które podeprą plecy. U mnie sprawdza się zestaw dwóch poduch 50x50 cm i jednej wałkowej.

Praktyka pokazała, że tapczan z pojemnikiem sprawdza się też w pokoju dziecka. Mój bratanek ma taki w swoim pokoju - spanie na materacu piankowym jest bezpieczne dla kręgosłupa, a pojemnik zbiera zabawki i koc. Jedyna wada to ciężar: gdy dziecko jest małe, trzeba pomagać przy podnoszeniu stelaża, ale z wiekiem same dają radę. Wersalka z pojemnikiem byłaby lżejsza, ale ma gorsze podparcie.

Kiedy szukałam swojego pierwszy raz, myślałam, że tapczan to to samo co wersalka. Nic bardziej mylnego. Wersalka ma zwykle cienki materac i sprężyny, które po roku zaczynają skrzypieć. Tapczan natomiast przypomina normalne lozko - ma stelaz listwowy, który podtrzymuje plecy, i materac piankowy, który nie odkształca się po miesiącu. Moja koleżanka kupiła tanio tapczan z marketu i po trzech miesiącach spała w zagłębieniu. Dlatego zawsze radzę: sprawdź, czy materac ma gęstość pianki minimum 35 kg/m3.

insert your data

Dziś, kiedy oglądam mieszkania znajomych, zawsze zwracam uwagę na to, jak wykorzystują przestrzeń. Widzę wersalki zbyt głębokie, przez które pokój wygląda jak magazyn, albo fotele z tak niskim oparciem, że głowa opiera się o ścianę. Moja rada jest prosta: zanim kupisz, zmierz nie tylko długość i szerokość, ale też wysokość siedziska od podłogi i głębokość po rozłożeniu. W sklepie poproś o zdjęcie poduszki siedziska, żeby sprawdzić, czy pianka nie jest zbyt miękka i czy po dziesięciu minutach nie czujesz stelaża. Lepiej poświęcić dwie godziny na testy w salonie niż później kombinować z podkładaniem koców.

Nie każdy tapczan ma jednakowy mechanizm podnoszenia. Trafiłam na model z mechanizmem DL, czyli gazowymi siłownikami, które unoszą stelaż bez wysiłku. To duże ułatwienie, szczególnie gdy trzeba złożyć pościel rano. W tańszych wersjach bywa, że trzeba podnosić cały materac ręcznie, co przy grubszym materacu piankowym może być męczące. Dlatego warto dopłacić do siłowników - one nie psują się często, a komfort użytkowania rośnie.

Największym testem była wizyta rodziców na trzy dni. Wcześniej zawsze kładłam gości na dmuchanym materacu w kuchni, co kończyło się bólem pleców i narzekaniem. Tym razem rozłożyłam moją kanapę z funkcją spania z mechanizmem DL, wyjęłam z pojemnika na pościel świeżo wyprane prześcieradło i dwie poduszki. Tata, który ma problemy z kręgosłupem, rano powiedział, że spał jak w łóżku. To był moment, w którym zrozumiałam, że dobrze dobrane meble tapicerowane to nie wydatek, a inwestycja w komfort domowników i gości.

Gdy już zdecydowałam się na konkretny model, przyszła pora na stelaz listwowy. Wiele tanich sof ma z płyty wiórowej, która po roku skrzypi i pęka. Zapłaciłam nieco więcej za konstrukcję z giętej sklejki bukowej, ułożoną w elastyczne listwy. Dzięki temu materac piankowy układa się równo, a sprężyny nie wbijają się w plecy, nawet jak siedzisz w jednej pozycji przez trzy godziny. Przy okazji dowiedziałam się, że listwy powinny być rozmieszczone co 5 centymetrów, żeby wentylacja działała prawidłowo i nie zbierała się wilgoć pod materacem.