Jak wybrać wersalkę, która nie będzie tylko awaryjnym spaniem
Wybierając tapczan, zwróćcie uwagę na nogi – te z metalu lub drewna są stabilniejsze niż plastikowe. Zdarzyło mi się, że u znajomej nogi się ułamały po przeprowadzce, bo były z cienkiego tworzywa. Lepiej dopłacić kilka złotych i mieć mebel, który nie będzie się chwiał. Kolejna kwestia to wentylacja materaca – modele z otwieranym spodem ułatwiają wietrzenie i czyszczenie. Ja osobiście unikam tapczanów z siedziskiem przyklejonym na stałe do stelaża, bo trudno je odświeżyć. Lepiej, żeby materac można było wyjąć i odkurzyć. Pamiętajcie też o wymiarach korytarza – mierzyłam już kilka razy tapczany, które nie wchodziły w drzwi, bo klient zapomniał o skosach.
Przy wyborze nie można zapominać o tapicerce, zwłaszcza jeśli w domu są dzieci lub zwierzęta. Tapicerka welurowa jest nie tylko przyjemna w dotyku, ale też praktyczna - plamy łatwo się z niej usuwa, a kurz nie osiada tak szybko, jak na gładkich tkaninach. Pamiętam, jak u mojej znajomej kot zrobił na welurze kilka zadrapań i prawie ich nie widać, podczas gdy na bawełnianej kanapie od razu byłyby nici. Do tego welur dodaje wnętrzu przytulności, co w małym metrażu jest na wagę złota, bo każde miejsce musi grać.
Kupno wersalki to często decyzja podejmowana w biegu, między jednym a drugim remontem. Pamiętam, jak sama szukałam czegoś do małego pokoju gościnnego w bloku z wielkiej płyty. Wtedy myślałam, że wystarczy byle co, byle się na tym spało. Potem przyszły trzy lata używania modelu z cienkim materacem i wgniecioną sprężyną. Dziś wiem, że wersalka to nie tylko mebel do siedzenia, ale przede wszystkim inwestycja w komfort snu dla naszych gości. Albo dla nas, gdy salon staje się sypialnią na co dzień.
Wąskie przestrzenie wymagają sprytnych rozwiązań. Kiedyś miałam wersalkę o szerokości 140 cm w pokoju 12 metrów. Niby pasowała, ale po rozłożeniu blokowała przejście do balkonu. Dlatego zmierz nie tylko sam mebel, ale też strefę, którą zajmie po rozłożeniu. Kanapa z funkcją spania często wymaga 20-30 cm wolnej przestrzeni z przodu. Jeśli masz mało miejsca, rozważ model z wysuwanym siedziskiem, które nie wymaga odsuwania od ściany. Zwróć też uwagę na podłokietniki – wąskie, bez uchwytów, łatwiej wkomponują się w ciasny kąt.
Nie każda kanapa z funkcja spania jest taka sama. Mechanizmy rozkładania dzielą się na kilka typów, a ja po latach testów polecam mechanizm DL, czyli delfin. Wysuwa się go do przodu jednym ruchem, nie trzeba zdejmować poduszek, a powierzchnia spania jest płaska i równa. Unikajcie systemów typu click-clack, które rozkładają się przez oparcie – przy codziennym użytkowaniu szybko się luzują i skrzypią. Mechanizm DL sprawdza się też w małych pokojach, bo nie wymaga odsuwania mebla od ściany. Wystarczy pociągnąć siedzisko do siebie i gotowe.
Drugą kwestią jest materac piankowy. W tanich wersalkach znajdziecie piankę poliuretanową o gęstości poniżej 25 kg/m3, która po roku robi się twarda i nierówna. Ja szukam modeli z pianką wysokoelastyczną lub z dodatkiem lateksu, choć to podbija cenę. Pamiętajcie, że grubość materaca ma znaczenie – 12 centymetrów to absolutne minimum, ale jeśli macie wybór, celujcie w 16 cm. Wtedy nawet gość o wadze 90 kilogramów nie poczuje listew pod sobą. W moim salonie stoi wersalka z materacem piankowym o grubości 18 cm i sprawdza się zarówno przy codziennym drzemaniu, jak i przy całonocnym spaniu.
W małych mieszkaniach problemem jest też przechowywanie pościeli. Pamiętam, jak u mojej siostry goście spali na kanapie, a koce i poduszki lądowały w kartonach pod łóżkiem, bo nie było innego miejsca. Tapczan rozkładany często łączy się z funkcją łóżka z pojemnikiem na pościel, co jest zbawieniem dla osób, które nie mają dodatkowej szafy. W praktyce wygląda to tak, że pod tapczanem znajduje się spora skrzynia, gdzie bez problemu zmieścicie dwie kołdry, cztery poduszki i zapasowy koc. To rozwiązanie oszczędza miejsce i nerwy, bo wszystko macie pod ręką.
Podsumowując moje doświadczenia, powiem tylko, że tapczan rozkładany to mebel, który ewoluował z byle jakiego wyrka w funkcjonalny element wyposażenia. Dziś, przy odpowiednim doborze mechanizmu, materaca i tapicerki, może służyć latami, nie tracąc na wyglądzie i wygodzie. Jeśli więc zmagacie się z brakiem miejsca w mieszkaniu, a goście nocują u was częściej niż raz w roku, warto rozważyć tę opcję. Tylko pamiętajcie, żeby nie iść na kompromis w kwestii materaca - wasze plecy wam podziękują.
Na koniec dodam, że warto zainwestować w model z możliwością demontażu pokrowców. W mojej poprzedniej wersalce tapicerka była na stałe, a po dwóch latach pojawiły się przetarcia na siedzisku. Teraz mam welur, który można zdjąć i wyprać w pralce w 30 stopniach. To oszczę i pieniądze, zwłaszcza gdy w domu są zwierzęta. Jeśli szukacie mebla na lata, sprawdźcie też, czy rama jest z płyty MDF, a nie z wiórowej – ta druga chłonie wilgoć i pęcznieje. W moim przypadku wersalka z litego drewna sosnowego okazała się strzałem w dziesiątkę, choć podniosła cenę o około 20 procent.