Jak wybrać dywany do salonu, które odmienią twoje wnętrze
Zastanawiałam się długo nad wyborem między wersalka a sofą z funkcją spania. Wersalki mają tę zaletę, że są lżejsze i łatwiej je przestawić, gdy zmieniam aranżację. Ale ich materace bywają cieńsze. Moja wersalka zyskuje na funkcjonalności dzięki pojemnikowi na pościel, który mieści nawet dwie poduszki ortopedyczne. Do tego wybrałam model z pianką termoelastyczną, która dopasowuje się do ciała. Gdy goście nocują, nie narzekają na ból pleców, co zdarzało się przy starszych rozkładanych meblach.
Kolorystyka to osobna historia. W małych salonach jasne dywany optycznie powiększają przestrzeń, ale są niepraktyczne przy codziennym użytkowaniu. Ja wybrałam beżowy dywan z wzorem, który maskuje drobne zabrudzenia. Dywany do salonu w odcieniach szarości lub ecru to klasyka, ale jeśli masz małe dzieci, lepiej postawić na wzory lub ciemniejsze pasy. Pamiętam, jak znajoma kupiła śnieżnobiały dywan do salonu z białym łóżkiem z pojemnikiem na pościel – wyglądał jak z katalogu, ale po tygodniu był już brudny. Nie bój się odważnych kolorów, jeśli twoje meble są stonowane. Granat, butelkowa zieleń czy terakota dodają charakteru i lepiej maskują ślady użytkowania. Ważne, żeby dywan kontrastował z podłogą – na jasnych deskach ciemny dywan tworzy przytulną wyspę.
Nie każdy zdaje sobie sprawę, jak ważny jest stelaż listwowy pod materacem, gdy mówimy o spaniu w salonie. Wiele wersalek ma właśnie taki stelaż, który zapewnia odpowiednią cyrkulację powietrza. Dywan pod takim miejscem do spania nie powinien być zbyt gruby, bo może blokować przepływ powietrza i prowadzić do zawilgocenia. Ja osobiście preferuję modele o niskim runie, maksymalnie 1-2 centymetry. Dywany do salonu z dłuższym włosiem wyglądają luksusowo, ale w praktyce, gdy codziennie rozkładasz spanie, szybko się mechacą. Pamiętaj też, że przy wersalce z mechanizmem DL, który wysuwa się do przodu, dywan musi być odpowiednio duży, by go pomieścić. Zdarzyło mi się kupić za mały dywan i potem kanapa wystawała poza jego krawędź – wyglądało to fatalnie.
W salonie w kamienicy często brakuje miejsca na dodatkowe spanie, a przecież rodzina z dziećmi czy znajomi z miasta czasem zostają na noc. Wtedy sprawdza się wersalka, ale nie taka z PRL-u, która wygląda jak kanapa z poczekalni. Nowoczesne modele mają funkcję spania, cienki profil i często schowek na pościel wewnątrz. U mojej siostry stoi wersalka z tapicerką welurową w kolorze musztardowym – rozkłada się na płasko, a siedzisko ma 140 cm szerokości. Idealne dla jednej osoby, a w razie potrzeby zmieści się para. Ważne, żeby sprawdzić mechanizm – polecam system z wysuwanym siedziskiem, bo nie wymaga odsuwania mebla od ściany. W kamienicy, gdzie listwy przypodłogowe są wysokie i stare, każde przesuwanie mebli grozi uszkodzeniem tynku. Wersalka z funkcją spania to też opcja dla małych kawalerek, gdzie każde centymetr jest na wagę złota.
Tapicerka welurowa wymaga odrobiny uwagi. Koty lubią na niej spać, a welur łatwo łapie sierść. Rozwiązaniem jest odkurzacz z miękką szczotką i cotygodniowe przecieranie wilgotną szmatką. Z kolei mechanizm DL w mojej kanapie z funkcja spania działa bez zarzutu od dwóch lat. Ważne, żeby przy zakupie sprawdzić, czy prowadnice są metalowe, nie plastikowe. Plastikowe potrafią pękać przy częstym rozkładaniu. Moja kanapa ma stalowe szyny, które wytrzymują codzienne użytkowanie.
Oświetlenie to kolejny element, który często bywa pomijany w przedpokoju. Zainstalowałam kilka źródeł światła: kinkiet nad lustrem, taśmę LED wzdłuż podłogi i małą lampkę na szafce. Dzięki temu przestrzeń jest równomiernie doświetlona, a ja unikam cieni, które sprawiają, że wąski korytarz wydaje się jeszcze węższy. Wieczorem, gdy zapalam tylko taśmę LED, przedpokój nabiera przytulnego charakteru, a ja mogę spokojnie zdjąć buty bez potykania się o progi. To drobiazg, ale zmienia codzienną rutynę na lepsze.
Zwróćcie też uwagę na tapicerkę welurową, która w kamienicy sprawdza się lepiej niż len czy bawełna. Dlaczego? Bo stare mury lubią kurz, a welur łatwo odkurzyć i mniej widać na nim codzienne zabrudzenia. Moja kanapa z funkcją spania w salonie ma tapicerkę welurową w kolorze granatu i po trzech latach wygląda jak nowa – wystarczy przecieranie wilgotną szmatką raz w miesiącu. Unikajcie jednak jasnych odcieni, jeśli macie zwierzęta. Kot mojej sąsiadki zdołał w dwa tygodnie wytrzeć sierścią beżowy welur i od tamtej pory wybiera tylko ciemne kolory. Ważne, żeby materiał miał certyfikat OEKO-TEX, bo w kamienicy często są stare farby ołowiowe i lepiej dmuchać na zimne. Tapicerka welurowa jest też przyjemna w dotyku i dodaje wnętrzu elegancji bez przesadnego przepychu.
W kuchni połączonej z salonem postawiłam na otwarte regały z czarnej stali i drewniane blaty. Meble loftowe w tej strefie to wysokie szafki na nóżkach z metalowymi uchwytami. Dzięki nim podłoga jest łatwa do zamiatania, a kurz nie zbiera się pod meblami. Znalazłam też miejsce na składany stół, który w razie potrzeby rozkładam dla sześciu osób. Gdy goście zostają na noc, stół wędruje pod ścianę, a na jego miejscu staje materac piankowy dla dzieci. Wszystko musi być mobilne i lekkie, żeby w ciągu kwadransa zmienić funkcję pomieszczenia.